NASTROJOWA IMPREZA NA ULICY OLEANDRÓW

Było bardzo nastrojowo. Nawet aura tego dnia sprzyjała – jak tylko zbudowano scenę, deszcz ustał. A był to już 23 września…
Od południa uliczka zaczęła się wypełniać.

W Interakcyjno-animacyjnym punkcie konsultacyjnym można było włączyć się w projektowanie nowej przestrzeni sąsiedzkiej powstającego właśnie MAL (Miejsca Aktywności Lokalnej) przy alei Armii Ludowej 9.

Wydział Kultury i Promocji Urzędu Dzielnicy Śródmieście z jego szefem Mirosławem Pawłowskim był z nami przez cały czas.
Rozwiązanie krzyżówki z wiedzy o Warszawie pozwalało zdobyć nagrodę! 

Były wywiady i wspomnienia okolicznych mieszkańców. Pani Maria ma bardzo wiele dobrych wspomnień…

Burmistrz Krzysztof Czubaszek, Radna Kasia Wiśniewska, Mirosław Pawłowski, Anna Mieczyńska także byli uśmiechnięci :))

Dzieci miały wielką frajdę na warsztatach plastycznych „Eko Miasto 3D”, gdzie wspólnie tworzyły makietę ulicy Oleandrów

Były konkursy z nagrodami z wiedzy o Warszawie.
PS Czy wiecie, że Warszawa ma 18 dzielnic, a historia Śródmieścia liczy sobie 800 lat?

Dynamiczne wejście wczesnym popołudniem na spokojną dotąd uliczkę grupy perkusyjnej Ritmo Bloco, prowadzonej  przez Mikiego Wieleckiego, było jak wejście smoka! 

O 18-ej na scenie pojawiła się zjawiskowa Warszawska Orkiestra Sentymentalna


Trudno było się oprzeć naturalnemu i ponadczasowemu czarowi jej piosenek, nogi same porywały do tańca!

Od 20-ej romantyczny nastrój uliczki zaproponował chór Domu Kultury Śródmieście – CANTARE Obie urocze panie dyrygentki: Olga Wądołowska i Monika Janasz, zapadły nam głęboko w pamięci…

Ale na tym nie zakończył się dobry, romantyczny nastrój przy kawiarnianych stolikach

Nad bezpieczeństwem czuwała pani Krysia 🙂

A oto jak wspomina to wydarzenie jeden z sąsiadów, pan Andrzej Ostromęcki

ENERGETYCZNA I NASTROJOWA IMPREZA NA ULICY OLEANDRÓW
Andrzej Ostromęcki

Oleandry – jakie piękne kwiaty, białe, różowe – przywędrowały z południa. Na naszej Ulicy Oleandrów … ich nie ma. Są za to crataegusy – drzewa kwitnące różowo wiosną. Urokliwa uliczka Śródmieścia Południowego. Szczególnie gdy upodobała ją sobie młodzież, i lubi swoje Vintage, swoje knajpki, nastrojowe wieczorem przy świecach na stolikach ogródków, swoje sklepiki z modą Vintage. To ma styl…. nawet fotografowanie aparatami … jakimiś przedpotopowymi, hm, analogowymi, podawanie grzańca (wiadomo – podgrzewane tanie wino, ale jak doprawione i aromatyczne. Dla mnie wspomnienie z czasów studenckich. No tak ….retro, Vintage.

Uliczka Oleandrów
Starsi jednak wiedzą dobrze, że nazwa uliczki ma upamiętniać krakowskie Oleandry, też niewielką uliczkę skąd w sierpniu 1914 wyruszyła pierwsza kadrowa Józefa Piłsudskiego. Potem chłopaki i dziewczyny – już za mej pamięci wędrowali marszem śladem kadrowej – z Krakowa do Kielc. Były spotkania na trasie. Nasze Oleandry parokrotnie zmieniały nazwę. Dziś są jak dawniej – Oleandrami.

Święto ulicy Oleandrów
W sobotę mieliśmy Święto ulicy Oleandrów (tej warszawskiej). Chyba jest bardziej nastrojowa od krakowskiej – nawet, jeśli ciąży nad nią ogromna niebieska bryła Riviery (domu studenckiego).

Święto zorganizowały Rada Osiedla nr IX, Stowarzyszenie Oleandrów i kawiarnia Oleandrów 3 – przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego, Dzielnicy Śródmieście i Domu Kultury Śródmieście. Trwało od południa po nocne ciemności. Ale Przewodniczący Stowarzyszenia pan Jan Rybczyński pojawił się już świtem – ciągle patrząc na pochmurne niebo, dopatrując, doradzając, pomagając i fotografując. Przestało padać koło południa (przypadek?). Dalej poszło szybko: standy urzędowe z jednej strony uliczki (konsultacje społeczne pod hasłem Zakochaj się w Warszawie), tutaj też Dom Kultury Śródmieście z warsztatami dla najmłodszych. (Eko miasto 3D – budowa kartonowych makiet budynków) Druga strona – strzał w dziesiątkę: targi mody Vintage – no i wiadomo – śmiech, radość, długowłose dziewczyny, rowery jako środek lokomocji, w słońcu młode pary z maluchami. I ciągle piękna pogoda, muzyka też vintage i przerywniki historyczne i nieco edukacyjne.
Wczesnym popołudniem zaczęło być oficjalnie.
Przybył Burmistrz Śródmieścia Pan Krzysztof Czubaszek – obejrzał, porozmawiał z organizatorami, posłuchał chętnie – człowiek młody, no może nie interesujący się modą Vintage, ale na pewno urokiem naszych Oleandrów.

Nastroje rytmiczne i sentymentalne
Część oficjalna zakończyła się wraz z przybyciem zespołu uprawiającego energetyczną i rytmiczną sambę. Samba batucada w wykonaniu zespołu RITMO BLOCO porywała. Porywała rytmem, tańcem, głośną perkusją. Błyszczącą bielą kostiumów – kiedyś ktoś śpiewał …. Kuba wyspa, jak wulkan gorąca. Więc na biało, więc południowy rytm, więc ogień w ruchach wykonawców. Otwarta szkoła samby – jak w Rio de Janeiro. Wreszcie coś spokojniejszego – przynajmniej na początku. WARSZAWSKA ORKIESTRA SENTYMENTALNA – tak, tak, Fogg – vintage. Świetnie, że Wiera Gran. Ale trąbka….. w uszach odżyły występy Dizzi Gilespiego. Ważniejsze była jednak muzyka taneczna w drugiej części. Rozruszała słuchających. Niektóre pary szalały, dzieci podskakiwały, tańczyli młodzi tatusiowie z pociechami. Ciągle pełno sąsiadów, bo to impreza sąsiedzka – jak wiemy. Taniec na ulicy – nie street dance przecież. Po prostu zwyczajna zabawa sąsiedzka.
Ale się dziś wytańczyłam” – powiedziała jedna z uczestniczek.
Zapadał zmrok – pojawiły się nastroje świeczek na stolikach ogródków, patrzenia sobie w oczy., ciepłych rozmów. I wtedy – na zakończenie, wystąpił żeński chór CANTARE z Domu Kultury Śródmieście. Repertuar nastrojowy, coś sakralnego, patriotycznego. Żeński to żeński – nawet dwie czarujące, młode panie na dyrygenckim (było to, czy nie?) podium – podziwiałem raczej ich urodę i profesjonalizm.

O 21. zgodnie z planem przyjechali fachowcy – sprawnie zdemontowali i wrzucili na samochód scenę. Zakończyło się Święto Ulicy Oleandrów – choć świeczki na stolikach – jeszcze trwały.

Wspólne działania, WYDARZENIA

NASTROJOWA IMPREZA NA ULICY OLEANDRÓW

Galeria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *